„Anioł na ulicy”

Doberek dzionek, doberek na wieczór, na cokolwiek po stokroć doberek ! 🙂

Dzisiaj zrobi się trochę poważane, bo będzie o aniele.Nic mądrzejszego niż „więcej dobroci” nie przychodzi mi do głowy. Wystarczy komuś przytrzymać drzwi, uśmiechnąć się, nie walić torbą z zakupami o łeb w tramwaju, robić lub nie robić wielu temu podobnych rzeczy i życie codzienne jakoś tak jest fajniejsze, weselsze, łatwiejsze. Hm…. to całkiem prawdopodobne i możliwe.

„Anioł na ulicy”

 

Widziałem wczoraj anioła

widziałem go na ulicy

pióra leciały mu ze skrzydeł

myślałem, że skona

a on tylko stał

a on tylko stał

obserwował ludzi

a opiekować miał się mną.

 

Widziałem wczoraj anioła

jak jeszcze koło mnie szedł

myślałem, że bez piór skona,

a on dalej szedł

Pióra zlatywały mi na ramiona

anioł szedł dalej, szedł dalej

mimo, że daleko był ode mnie

pióra na mnie spadały

 

ale mój anioł

poszedł gdzieś

nie stał obok

nie wspierał mnie

 

Widziałem dzisiaj anioła.

Stał obok mnie,

pióra miał sklejone

nie skonał, nie poddał się

uśmiechał się.

Spytałem mu się: „Gdzie był?!”

A on mi odparł: „Tych mych piór trzymałeś się!”

Spotkałem dzisiaj anioła.

Jutro to możesz być TY!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s