Nieśmiali. Ludzie to książki cz. II. „Skarb w Tobie”

Cześć i czołem kluski z rosołem!

                     Za nami „Dzień dziwaka”, „Dzień sprzątania biurka”. Dzisiaj tj. 12.01 przypada „Dzień całowania złotowłosych”, czyli osób rudych. Na początku była akcja „kopnij rudego”. Następnie organizatora ruszyło sumienie i stwierdził, że powinno całować się złotowłosych. W końcu tylko 1-2% populacji ma taki kolor włosów. Jeszcze do 266fa1b1545e9100c177f339276216dftego nikt nie wie skąd i dlaczego tak jest. Podobno naukowcy nie mają 100% pewności co do powodu rudego koloru włosów. Można to uznać za swego rodzaju skarb. 13 stycznia będzie „Dzień wzajemnej adoracji”, a dobę później „Dzień ukrytej miłości i nieśmiałych”. Pierwszy z tych dni powstał by odwrócić uwagę od walki na froncie. Tak, czy inaczej, miło się będzie jutro wzajemnie pozachwycać 🙂
              „Dzień nieśmiałych” byłby kiedyś mi bliski, bo byłem taki. Osoby wstydliwe są wokół Was. Często uśmiechają się tylko, są prawie niezauważalne, powiedzą jedno, dwa słowa. Sprawiają wrażenie ludzi odosobnionych i dziwaków, którzy mają „swój świat”. Dajcie im szansę, żeby się otworzyli i dali poznać. Słuchajcie ich. Czasem wystarczy z nimi pobyć, żeby poczuli się bezpiecznie i Wam zaufali. Te skryte jednostki potrzebują jedynie podanej im życzliwej ręki. Tylko uważajcie. Ostrożnie. Nie chciejcie od razu za dużo z nimi robić, bo jeszcze się spłoszą. Postępujcie powoli i cierpliwie. Zobaczycie, że są bardzo ciekawymi osobami. Kto wie, może wasz mały gest otworzy im furtkę ich własnego podwórka i pozwoli odkryć nieznane im tereny?! W weekend adorujcie się wzajemnie, wyznawajcie miłość i oswajajcie nieśmiałych. Fajne święta się trafiły na najbliższe dni i to na miesiąc przed Walentynkami 🙂
Co u mnie? Ledwo mówię, choć z dnia na dzień jest co raz lepiej. Jakieś choróbsko mnie trafiło. Tydzień wolnego. Plusem chorowania jest to, że mam dużo czasu żeby pooglądać zaległe filmy i seriale oraz poczytać. Obejrzałem dostępne odcinki „Korony królów” (ten serial TVP o królu Kazimierzu). Produkcja ta trochę przypomina baśnie z tysiąca i jednej nocy. Rycerze teleportują się „od tak”. Był nawet wątek kryminalny z szukaniem zdrajcy. Nawet się pośmiałem. Jeśli szukacie serialu na „odmóżdżenie” to ta telenowela będzie dobrym wyjściem.

Ludzie to książki cz. II. Okładki

       Z tego, co pamiętam ostatnio obiecałem, że będzie teraz o okładkach. Czym są okładki? Okładka książki to informację, którymi się wymieniamy kiedy się poznajemy, np. „Jestem Kunegunda, studiuje rachunkowość na III roku, pochodzę z Pipidówy”. Naszą Kungundę, może ktoś zapytać, co robi po zajęciach, gdzie mieszka, skąd pochodzi. Tyle. Czy znamy naszą Kunię?! No, niby ogólnie… to tak. Nie wiemy tylko, co przeżyła i jakim jest człowiekiem. Więc nie do końca mamy pojęcie o jej życiu. Poznając nowych ludzi, czy nawet szukając ciekawych znajomości poprzez współczesne media, wymieniamy się tylko „okładkami”. Po paru zdaniach decydujemy o tym, komu powiemy coś więcej, a komu nie. Nie do końca jest to sprawiedliwe, bo nie dajemy szansy Kunegundzie na to, żeby ją bardziej poznać. Może mamy wspólne hobby, lubimy ten sam serial, wyjeżdżamy do tej samej miejscowości w górach?! Tak, wiem. Czasem bywa i tak, że paru zdaniach czujemy, że łączą nas „wspólne fale” porozumienia 🙂 Lecz nie o taki przypadek mi chodzi. Natomiast, aby Kunię poznać potrzebna jest cała masa czasu i starań. Ponieważ, jak mówi prof. Popiołek: „wysiłek poznawczy, jak każdy wysiłek to duży wysiłek”, dlatego nie zawsze mamy ochotę, żeby odkryć piękno drugiego człowieka. Potęguje to fakt, że żyjemy w czasach, gdzie wolimy dostać wszystko teraz i zaraz. Dlatego nie bardzo chcemy przeznaczać siły na odkrywanie innych, w tym naszej Kunegundzi. Przecież mamy pracę, dom, rodzinę… i gdzie tu jeszcze wydawać świadomie energię, aby zrozumieć kogoś. W głowie się nam to nie mieści! Jednak warto trochę czasu poświęcić by znać odczucia ludzi. Trzeba dać im tylko szansę. Zawsze. Nawet wtedy, gdy wydają się nudni na pierwszy rzut oka.
Co do okładek. Wiecie, że niektóre okładki mają obwoluty?! Raz są one piękniejsze od rzeczywistej oprawy księgi, a czasem zakrywają bardzo ładną książkę. Z ludźmi jest identycznie. Czekamy w kawiarni na koleżankę. Poznaliśmy ją w Internecie. Wchodzi. Widzimy naszą Kunegundę. Gruba, czarne okulary, wielki warkocz i dużo za duża kurtka w kwiaty. Myślimy: „Hipiska! Może jest w depresji. Ale ona gruba! Nie mówiła, że jest w ciąży! I do tego ten warkocz! Słowianka jak nic, ale daleko jej do Ciupy! Ale na pewno jest gruba! Matko, jak ona idzie! Jak kaczka! Człap, człap, człap!” Wątpię, że będziemy postrzegać Kunię jako ciekawą osobę i z chęcią ją wysłuchamy. Gdybyśmy przed wspólnym wyjściem pomyśleli, np. „spotkam się z Kunią, jest wspaniałą osobą, jest taka fajna” rozmowa byłaby świetna. Nasz mózg nie upierałby się tak przy wielkości jej tuszy. Pozwoliłby nam na poznanie więcej niż tylko jej okładki. great_britain_florin_1853

                 W tym miejscu dobrze pasuje anegdota z życia Pana Shaw, któremu jakiś mężczyzna przez rok nie oddał funta. Gdy ten przyszedł do niego żeby oddać dług, Shaw powiedział, że nie chce tego funta, bo przez zwrot pieniędzy nie będzie zmieniał o nim zdania. Nie miał zamiaru wkładać wysiłku w przekształcenie postrzegania swojego znajomego z oszusta na uczciwego. Na niektórych widocznie nie chcemy marnować naszej energii. Trzeba też pamiętać o tym, że wielu z nas ma wiele okładek. Do pracy, na wesele, na wigilię. Inną na każdą okazję. Według mnie to nie za dobrze, bo gdy tak robimy, każdy zna Nas od innej strony i trudno poznać prawdziwego Ciebie. Jednak nie zawsze się da. Byle tylko się w tych okładkach się nie pogubić i były one jak najbardziej do siebie zbliżone.
Okładka to też autoprezentacja na rozmowie o pracę. I tutaj nie ma, co się spierać, że lepszą wersję swojej książki zabierzemy na takie spotkanie. Wtedy pytają Nas: „Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie”. Następuję, albo „hmmm….”; albo (u tych wytrenowanych w rozmowach o pracę) „stała formułka”. Wtedy musimy streścić naszą „książkę”. O tym właśnie będzie kolejny wpis 🙂

Moja okładka to kolorowy kolaż. A jaka jest wasz okładka? 🙂

 

„Skarb w Tobie”

Ona ma szczupłe nogi.
Mowią, że jest piękna.
On ma tors Adonisa.
Każdy go podziwia.
Ona ma umysł Einsteina,
chyba wszystko wie
On jak ryknie,
kazdy wie, że to on
Ona jest szybka,
dom ma zadbany.
A on ma silne ręce
każdy chce takie mieć.
A ty?!
Jaki nosisz w sobie skarb?
A ty?
Czym zaskoczysz świat?!
A ty?!
Którym kryształem jesteś?
A ty?!
Jak upiększasz świat?!
*
Jeśli chcesz poznać skarb uroczy.
To spójrz mi głęboko w oczy.
I ujrzyj w nich swoją twarz!
Spójrz w lustro, rano na siebie.

 

I piosenki 🙂 Aurę pewnie kojarzycie z takich hitów jak „Geronimo”, „Friends” i „365”. Tu tekst o Sophie. Pewnie macie taką osobę, którą widzieliście raz, czy dwa i myślicie, co teraz robi… (w mediach społecznościowych, ani słychu, ani widu), może umarła, albo życzycie jej, aby rozwinęła skrzydła.

I boysband. Ja słucham boysbandu. Nie wierzę 🙂

 

Nie za długi post?!

/Tekst inspirowany wykładami prof. K. Popiołek/

7 myśli na temat “Nieśmiali. Ludzie to książki cz. II. „Skarb w Tobie”

  1. Podobają mi się Twoje rozważania i wnioski. I biłam się w pierś (no dobra, pomiędzy), bo na myśl przychodziły mi dwa przygłupy, z którymi pracuję, a których unikam, jak ognia (nawet do kuchni nie wejdę, jeśli tam są).
    I mogę sobie zarzucić, że przecież nic o nich nie wiem. Że może dziecinnie i lekceważąco się zachowują, bo czują się zagrożeni/niedowartościowani? Ale… jest spore ALE. Co z energią i aurą ludzi? Nawet nauka nie jest w stanie zaprzeczyć istnieniu pewnych sygnałów wysyłanych przez człowieka do drugiego człowieka. Może NAPRAWDĘ osoby wrażliwe… inaczej są w stanie wyczuć, czy ktoś jest warty uwagi i czasu, którego mamy tak mało?

    Fajne pytanie zadałeś na końcu i chyba troszkę podchwytliwe? Bo jak można ocenić własną okładkę? Chyba że się kogoś udaje- wtedy to co innego. Ja o swoją okładkę muszę zapytać innych 🙂

    P.S. Jeśli ten komentarz dojdzie, to sprawdź proszę SPAMy w komentarzach, a raczej komentarze w SPAMach 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s