Poznajmy się! Ludzie to książki cz. IV

Czołem!
Wiem, że wczoraj był Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, ale dzisiaj powrócę do cyklu o książkach. Dlaczego by nie?! Skoro zima coś tak jakby wraca, czy coś takiego… O depresji jeszcze popiszę, gdy nasuną mi się jakieś głębsze przemyślenia 🙂

Ludzie to książki cz IV. Poznajmy się!

Poznawanie innych ludzi jest jak czytanie książek. Jedne nas nudzą po paru stronach, inne są świetne od początku, a do pozostałych trzeba się przekonać. A! I jeszcze musimy i chcemy wytrwać do końca, aby mieć swoje zdanie o przyswojonej lekturze. A z ludźmi?! No jest tak samo! Znam parę osób, z którymi świetnie się dogadywałem od początku i ciągle potrafimy odkrywać przed sobą nowe, nieznane nam „rozdziały naszych książek”. Kilkorgu ludziom chciałem dać szansę, żeby ich poznać. Na początku znajomości byli tak przewidywalni, sztampowi i stereotypowi, aż mi się wierzyć nie chciało, jak ich wygląd wpasował się do ich charakteru. Po dłużej znajomości bywało różnie. Jedni wpisali się 91d77937c739f1ca19591cf1d5e37f9df942255astrojem i zachowaniem w stereotyp studenta politechniki. Ci co uczyli się historii byli fanami gier i czasem nie wiedziałem co do mnie mówią, a pedagożki i psycholożki okazywały być się miss model, które kochają wszystkich (ale pająków nie); chcą zbawić świat (zwłaszcza te biedne afrykańskie dzieci i kotki, koniecznie muszą ocalić kotki!) i uszczęśliwić wszystkich wokół. Po drugiej strony barykady stały studentki pedagogiki, wieczne buntowniczki po przejściach, które patrzyły na te pierwsze jak na przybyszów z kosmosu. To jak w końcu z tymi ludźmi jest?! Właśnie różnie! Musimy tylko mieć na uwadze to, że z biegiem czasu będziemy zmuszeni bardziej się postarać, aby dowiedzieć o drugim człowieku więcej niż to, co ma na „okładce”, „opisie z tyłu” i nam sam przedstawił. Każdy ma bogate wnętrze. Tylko nie wszyscy je poznali. Zatem poznawajmy się! Odnośnie poznawania się. Zauważyłem, pewnie nie tylko ja, że wspólne przeżycia bardziej zespajają ludzi, pozwalają kogoś zobaczyć w innym świetle. Nasza Kungunda, która jest życiową ciapą: dom nieposprzątany, dwie lewe do gotowania. Cud, że jej z pracy nie zwalniają. Natomiast podczas wycieczki w góry okazuje być się najbardziej zorganizowaną i trzeźwiącą osobą. Zatem warto zmieniać otoczenie, dla lepszego poznania siebie, innych i cementowania relacji.

Ps. O stereotypach jeszcze będzie. No to do następnego razu! 🙂

Wiersz nie pasuje za bardzo, ale jest nowy i to jest ważne.

„Mi przyszło”

I co mi po Tobie przyszło
jeno złość i trwoga
nie wiele z tego wyszło
zakręty i kamienna droga
gdybym miał wcześniej kompas
i miał dokładną mapę
nie popadłbym w impas
i nie wyglądałbym na gapę!

I piosenka, o przyjaciołach! A co!

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s