Wirtualne miłości. „Internet – drań”

Hej! Czołem!

Jakiś czas temu był Dzień wirtualnej miłości. Wpis opalał się na plaży. Natomiast ja na kostce brukowej. Porządek i równowaga musi być w przyrodzie! 🙂 Wracając do tematu to z wirtualnymi miłościami to jest tak:

Jesteś uczniem szkoły podstawowej. Wszyscy w klasie mają jakieś tajemnicze GG. Wyszukujesz tej nazwy w sieci. Okazuje się, że jest to internetowy komunikator. Odtąd godzinami piszesz do koleżanek i kolegów z hacking-2903156_1920klasy, osiedla i szkoły. Poznajesz też ludzi z innych miast. Jak niemal połowa Twoich rówieśników, jesteś w związku na odległość z osobą której nigdy nie widziałeś na oczy. Misia7 mieszka na drugim krańcu Polski. Pewnego dnia dowiadujesz się, że Misia7, z którą piszesz od miesięcy, ma raka mózgu. Nie wierzysz w jej słowa. Myślisz, że ona bierze Cię na litość i potrzebuje akurat Twojej uwagi tu i teraz. Mimo tego martwisz się o nią. Po paru dniach jej słońce ma status „niedostępny”. Misia7 nic nie odpisuje już nigdy… W tym samym czasie zaczęła się epidemia łańcuszków. Co raz więcej osób jest już niedostępnych. Większość ma konto na Fotce. Nigdy więcej nie logujesz się do GG.

W okolicach gimnazjum i szkoły średniej furorę robi Nasza-klasa. Odnajdujesz miłość z czasów zerówki i przypominasz sobie o osobach, o których już zdążyłeś zapomnieć. Godzinami pilnujesz uprawy marchewek, buraków, słoneczników, wytwórni cegieł i rozwoju swojego miasta, słuchając przy tym najdziwniejszych utworów jakie zna świat. W końcu przechodzisz etap buntu. Odnajdujesz grupę singli. Są dziwni. Zrzędzą. Wylogowujesz się z Naszej-klasy. Kumpel z gimnazjum uświadamia Ci istnienie Fejsbuka.

Równolegle do korzystania z Naszej-klasy grasz w gry MMORPG. Spotykasz w nich realnych i wirtualnych znajomych. W gildii (taka drużyna, klub w grze), która Cię przyjęła poznajesz tajemniczaiza01. Ona zostaje Twoją wirtualną dziewczyną. Razem przemierzacie na smokach lasy i miasta. Trwa to do dnia kiedy zdobycie poziomu trwało bardzo długo i tajemniczaiza01 usunęła swoje konto. Myślałeś żeby z spotkać się z nią lub chociaż porozmawiać na Skype. Niestety za długo myślałeś.

Facebook okazał się dość dobrym portalem społecznościowym lecz nie koniecznie nadającym się do szukania miłości. man-335401_1920.jpgMimo wielu różnorodnych grup, które działają na tej stronie nie poznałeś nikogo wartego uwagi.

Pewnego zimowego dnia postanawiasz wejść na czat towarzyski. Jak nick wybierasz PromienSlonca1. Piszesz na czacie grupowym „Hej”. Dalej działa się dziwne rzeczy.

Pierwsza napisała do Ciebie chudakaska92, której nick okazała być się oksymoronem. Na dodatek rozmowa nie kleiła się. Nacisnąłeś „X”.

Drugi napisał leonbyk. Szukał młodego chłopca, którego będzie utrzymywał. Wysłał Ci zdjęcie. Był dobrze po 50. Jak to dobrze wskazać kursorem „X”!

Kolejna napisała rudaAgata92. Pochodziła z Piły. Rozmowa kleiła się lecz okazała się, że jest ona osobą homoseksualną. „Pa, pa. Znowu wciskasz X”.

Następnie zauważyłeś, że w pokoju pojawił się niejaki priestjan. W pierwszej wiadomości do wszystkich napisał, że szuka kochanka lub kochanki. Na szczęście do Ciebie nic nie napisał.

Później do wszystkich dużymi literami napisał wielkiJ: „Koniec jest bliski”; „Nawracajcie się do Pana”. Napisałeś do jegomościa. Non stop pisał jacy to ludzie są słabi i grzeszni.  Twierdził, że wszystko wie najlepiej i nie masz racji w niczym co piszesz. Dodatkowo nie odpowiadał na Twoje wiadomości. W ciąż pisał to samo. Podobno jest on świadkiem Pana. Szybko nacisnąłeś „X”.

Jako przedostatnia napisała była nie doszła coucherka joannapieprz89, która na siłę szukała problemów w Twoim życiu tam, gdzie ich nie było i przynudzała oraz drążyła nudne tematy. Jak dobrze mieć sprawny kursor i oczywiście „X”!

Niunia6bunia9 rozmawiała z Tobą jako ostatnia. Wysłała zdjęcie penisa i czarnego starego cycka, kawałek ucha z kolczykiem oraz foto waginy. No cóż. Każdy pokazuje to, co ma najlepszego. Z ulgą nacisnąłeś „X”.
Niech szlag trafi czaty.

Koleżanka z pracy przyniosła lokalną gazetę z ogłoszeniami towarzyskimi. Średnia wieku ogłaszających się oscylowała koło 60 lat. Trafiła się także napalona i rządna uczuć osiemdziesięcioletnia dżaga w skąpej skórzanej spódnicy. Tej gazecie podziękowałeś. Nikt w Twoim wieku nie ma ogłoszenia w tej gazecie. Wtedy siedzieli na czatach i wypisywali głupoty.

Tonący brzytwy się chwyta. Tak mówią. Dlatego najlepszym wyjściem było dla Ciebie zredagowanie ogłoszenia. Odpisywały rozwódki, samotne matki, pary szukające szybkiego seksu. Nic tu po Tobie. Znowu nacisnąłeś tak bardzo znajomy Ci „X”…

A tyle portali i stron przed Tobą! Strach się bać! Strach się nie bać! Cokolwiek… Czy ktoś w sieci jeszcze jest w stanie Ciebie zaskoczyć?!

#Internet ma i daje dużą anonimowość oraz swobodę. Możemy zaczynać i kończyć relację kiedy chcemy. Wszytko jest dobrze, dopóki nie robimy tak w życiu realnym, które jest nieco bardziej skomplikowany niż wirtualny świat.

„Internet – drań”
Internet to drań!
Piszesz z Panią, a tu Pan!
Jak to można się pomylić
Nick ma Pani
Pisze Pan
Jest Panem, a mówi jak kobieta
Jaki Internet to drań!
Idzie chodnikiem szczupła postać,
Myślisz „Kobitka, niezłe uda ma!”
Odwracasz głowę i szok
Internet to taki drań!
Oczom nie wierzysz
Uniseks to oszust!
Jak to teraz można się pomylić!
A Internet tradycyjnie,
tradycyjnie to drań!

#Piosenki z tekstem o mediach społecznościowych 🙂

 

Do następnego razu! Trzymajcie się dobrze! 🙂

11 myśli na temat “Wirtualne miłości. „Internet – drań”

  1. Brr 😦 Znaczy – obym nie musiała wracać do etapu poszukiwań, bo teraz wszystko wirtualne, człowiek mów ‚sprawdzam’ …a rzeczywistość daje w twarz. A jak pomyślę, że młode pokolenia uważają świat wirtualny za równie prawdziwy – a badacze tłumaczą, że skoro wywołuje prawdziwe emocje to jest prawdziwy – …to ja się bardzo cieszę, że już nic nie muszę.

    Polubienie

  2. No cóż, dla mnie pochodzącego z pokolenia „dzieci kwiatów” to wszystko trudne jest do zaakceptowania. Chociaż w owych czasach, też nieraz na zabawach byłem proszony do tańca przez panów z racji bardzo długich blond włosów. 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. Pamiętam czasy GG, Naszej-Klasy oraz wielkiego odkrycia, że istnieje coś takiego jak Facebook. 😀 No i chaty, chaty, chaty… Eh, kiedy do było!… 😀 Tylko jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy szukać tam miłości. Od tego są portale randkowe, jeśli już.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s