Kochajmy na jesień (i tą całą) Panią Jesień (też) cz. (ale to już) 7. „Pocieszenie”

Dzień dobry wszystkim 🙂

Czas nadrobić zaległości na blogu.
Otóż. Minęły nas:
Dzień marzycieli (8.09.) O! Jak ja marzyłem żeby promocjom w popularnym sklepie ze zwierzątkiem objęto mój ulubiony sok. Drugie pragnienie dotyczyło pogody. Ażeby była bardziej zrównoważona. Mamy przecież jesień. O czym ja głupi marzę. Więc ze spełnienia moich mini marzeń nici. A ponoć „Marzenia się spełniają” jak to kiedyś śpiewała pewna Pani Majka.
Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom (10.09). Podobny temat był już poruszony.
Pięć dni później obchodziliśmy Dzień buntu. Pamiętam jak uczniowie buntowali się, gdy mieli posprzątać klasę.
21.09. radowali się Kawalerowie Orderu Uśmiechu. Jest to odznaczenie przyznawane osobom, które powodują, że dzieci są radosne. Więcej informacji jest w linku. A później przyszła jesień.

Inne ciekawe dni też były. Były.

Pamiętam jak rok temu zacząłem serię wpisów o miłości na jesień. Od tych notatek zaczął się ruch na blogu, co mnie niezmiernie cieszy.

Jesienny wpis. Ten właściwy. Jesień w kalejdoskopie

Pogoda. Typowo polska. Rano zimno. Po południu prawie tak ciepło jak latem.

Wieczory. Nadrabiam klasyki światowego i polskiego kina. Okazuje się, że dawne nie obejrzenie jakiejś produkcji, bo tak, nie było dobrym rozwiązaniem. Cóż. Dorastamy i uczymy się całe życie.

Zabawa. Póki co chandra mnie nie dopadła. Mam dużo energii na zabawy taneczne. Dobrze się składa. Co weekend w październiku ktoś znajomy ma urodziny.

Kochać na jesień nie jest łatwo. Raz Cię zdenerwuje dziewczyna/ chłopak, mąż/ żona, dziecko. Innym razem pracodawca ma jakieś pretensje. Pani w sklepie z łaską prezydenta ułaskawiającego więźnia, daje Ci paragon w sklepie. Autobusy, które jadą do miejsc, które najbardziej lubisz, spóźniają się lub w magiczny sposób wypadają z rozkładu. Jak tu nie zwariować. Ach. No tak! Ta pogoda! Celebrytki, które są w świetnej formie świeżo po rozwodzie czy urodzeniu dziecka. I do tego ten uciekający czas. Brakuje mi doby na wszystko, co chciałbym zrobić w ciągu dnia. Nie mówcie mi o planowaniu. Z reguły, gdy coś zamierzam zrobić po kolei to zdarza się coś nieprzewidywanego i mój misterny plan trafia szlag. Później też mnie trafia szlag i ludzi wokół mnie także przy okazji trafia szlag. A i sam „Szlag” w końcu klnie jak cholera wie co. Co za zgranie! Niech to szlag! Wpis trochę przypomina mi zakalec. Ani nie był dobry, ani mądry. Jeszcze zabłysnę wiedzą. Lecz teraz „nie znam się, zarobiony jestem, gorąco mi” i „nie chce, nie mogę, nie lubię”.
Potraktujcie ten wpis jako swego rodzaju pomost między tekstami. Nic szczególnego tutaj się nie wydarzyło. Ogarniam moje życie. Czuć jesień mimo przyjemnego ciepła słońca. Zobaczycie. Będzie dobrze. Będzie fajnie. Będzie przyjemnie.

Zadanie na najbliższe dni: złapać tyle promieni słońca ile się da.

#wiersz
„Pocieszenie”
Chciałbym żebyś nie był samotny
Nie płakał po nocach do poduszki
Żeby nikt Ci ważny nie umarł

Chciałbym rozproszyć Twoje czarne myśli
Żebyś w nocy mogła spokojnie spać
Otulić Twoje obawy futrem
Mogę być i aż być

Chciałbym abyś miał uśmiechniętą duszę
Żebyś nie musiał już się martwić
Żeby nikt Ci ważny nie umarł

Chciałbym dać teraz dużo szczęścia
Żebyś w nocy mogła spokojnie spać
Otulić Twoje lęki futrem
Mogę być i aż być

To wszystko co mogę dla ciebie zrobić
Dzisiaj.
A może jutro…

#piosenki

Dobroci!

Reklamy

7 myśli na temat “Kochajmy na jesień (i tą całą) Panią Jesień (też) cz. (ale to już) 7. „Pocieszenie”

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s