Cierpliwość popłaca. Jesień cz. 11

Cześć!

Jeszcze do wczoraj sądziłem, że nigdy nie zdarzy mi się spotkać osoby, która jakby wyszłaby ze stereotypu panującego w społeczeństwie. Mam tu na myśli szanowane i potrzebne panie biurwy, czyli kobiety pracujące w różnych bardzo potrzebnych biurach, będące specjalistkami w swoim fachu, lecz nie koniecznie miłe; głupie blondynki, dresiarzy o nietęgim i mało bystrym spojrzeniu. Pewnego jakże słonecznego czerwcowego dnia po lekturze jakiegoś tak interesującego psychologicznego artykułu doszedłem do wniosku: olać stereotypy! Dajmy każdemu szansę. Niech się wykaże! A co! Jaka to wspaniałomyślna idea, żeby walczyć z utartą wizją drugiej osoby. Wiecie, jak to się mawia: „Cud, miód i orzeszki”, czy jakoś tak! Stereotyp, stereotyp. Widzisz:  blond pustak, czy inny kołpak, jak się patrzy. A taka „jasnowłosa modulacja” w odróżnieniu od Ciebie wie, co to kołpak i potrafi wymienić koło w aucie. Ty, nigdy nie możesz sobie przypomnieć, gdzie samochody miały ten cały kołpak, a dziecko Twojej sąsiadki zna wszystkie części samochodu, choć ma dopiero 6 lat.
Zostawmy jednak blondynki w spokoju. Chodzi mi o dresiarzy. Mieszkając w dużym mieście rzadko spotykam typowych panów w ortalionie z trzema paskami na spodniach, czy łyżwą na piersi. Częściej widzę panie w butach na obcasie, które próbują sunąć po „kocich łbach”. Cóż to za widok! Istnie komiczny. Można zakłady robić, która jak daleko poleci na bruku i czy wyląduje telemarkiem 🙂
Wracając do dresiarzy. Prawdziwi jeszcze nie zginęli. Mają się dobrze.
Zapewne macie w swoich miastach żulerskie ulice, czy nawet całe dzielnice. Strach tam wejść, bo tam kradną, gwałcą, zabijają. Ludzie zioną alkoholem. Takie tam…  Nie inaczej jest w moim mieście. Mimo nowoczesnych budynków owa dzielnica i tak uchodzi za jedną z najbardziej niebezpiecznych, zamieszkaną przez przestępców i osoby starsze, które nie uciekły do innych dzielnic. Nazwijmy tą część miasta „Pociąg”, bo tam częściej niż autobusy jeżdżą właśnie pociągi.
Któregoś dnia wysiadłem sobie z autobusu, który dowozi mnie pod sam budynek, w którym pracuje. Wyszedłem sobie i idę. Było ciemno, zimno, mróź. Czuć było zimę wiszącą w powietrzu. Szedłem po dziurawym chodniku. W pewnej chwili wyprzedziło mnie dwóch dresiarzy. Wypisz wymaluj ze stereotypu. Dżokejki, dresy, adidasy i te sprawy. Bardzo się gdzieś śpieszyli. Dziwiło mnie to, iż nie śpią o tej porze. Chyba, że pracują. W końcu dres też człowiek. Szli przede mną i nagle się zatrzymali. Padło wiele niecenzuralnych słów na :”K”, „Ch, „H” i „P”.  Z osiedlowej uliczki wyjechała maluchem ona – blondi w kurtce tak żółtej, że z daleka było widać najpierw jej okrycie, a później auto. Pani nie jechała szybko. Nagle zatrzymała się tuż przed pasami. Dresiarze natomiast, mówiąc delikatnie, zdenerwowali się i zaczęli na nią bluzgać. Po przejściu przez pasy szli co raz szybciej. Natomiast ja, miałem całą ta sytuację w nosie. Po powrocie do domu zacząłem się zastanawiać dlaczego. Myślę, że trochę to zasługa cierpliwości. Zdałem sobie pytanie: „Skąd bierze się cierpliwość?” Oto moje przemyślenia i rady z różnych stron internetowych.

Jedzenie powoli
Jeśli je się wolniej to jest się bardziej cierpliwym. Przecież nasz żołądek tyle musi się naczekać na jedzenie, które do niego trafi…
Śniadanie zjadłem powoli.

Przemyśl sytuację
Na to nie miałem czasu! Następny argument proszę! Ale pamiętajcie, żeby przemyśleć sytuację, które wyprowadziły nas z równowagi.

Pozytywne nastawienie
Może trochę… Ta blondi prawie nas zabiła…

Medytacja
Jak ktoś lubi to proszę bardzo. Nigdy jej nie praktykowałem. 

Informacje od innych
Niezależnie od tego, czy chodzi o sytuację, w której byliście niecierpliwi, czy kogoś zlekceważyliście, słuchajcie tego, co mówią do Was ludzie. Informacje jakie otrzymujemy od innych osób są dla nas często trafnymi wskazówkami. Człowiek zawsze będzie patrzył w pierwszej kolejności na swoje bezpieczeństwo i inne potrzeby. Często w drodze do nich nieświadomie robimy innym krzywdę. Warto słuchać rad osób, które nas otaczają, choć jest to trudne. Nikt nigdy nie chce dla nas źle. Także w kwestii cierpliwości. Jeśli jej nie masz do innych, to może oni do Ciebie już dawno ją stracili. Jeśli nadal otaczają Cię życzliwi ludzi to zobacz, ile oni muszą mieć cierpliwości, żeby z Tobą żyć na co dzień… Więc nie pozostaje nic innego jak ich zapytać o zdanie. Być może źródło braku Twojej cierpliwości tkwi w Twoim zachowaniu.

Żeby być cierpliwym trzeba być bardziej cierpliwym
Po prostu należy się nie śpieszyć, zwolnić i zaczekać lub w najlepszym wypadku urodzić się z niesamowicie duża dozą cierpliwości. Tak, mam to!

Odkryj co Cię stresuje
Akurat wspomniana sytuacje mnie nie stresowała.

Miej mały cel
Chciałem dojść cały i zdrowy do pracy.

Dziękuj za wszytko
Blondynka za kółkiem nie zdążyła przerobić mojego ciała na naleśnik. Super! 

Bądź wyrozumiały
Każdy popełnia błędy. Blondynka za kierownicą także 🙂

 

#wiersz

„Czajnik”

Wstawiłem wodę na herbatę
a było to późnym latem
wtedy byłem jeszcze miły
później zapachy mnie mamiły
liczyłem na jesień i ciepłe napoje
cudowne wieczory we dwoje
mamy zepsuty czajnik
ale za to nowy czujnik
czekałem na filiżankę
na ciepłą z cytryną szklankę
szlag by trafił technologię!
szlag by trafił „czajnikologię*”!
czas kupić nowy czajnik, znaleźć czas
ale kwas!

*Jeśli istnieje nauka o czajnikach to myślę, że ma taką nazwę. choć nie koniecznie musi tak być.

#piosenka

Do następnego razu! 🙂

 

Reklamy

2 myśli na temat “Cierpliwość popłaca. Jesień cz. 11

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s