Ale Kino! Podsumowanie

Cześć!
Nadszedł czas, aby dokończyć relację z 37. Festiwalu Ale Kino.
Aż mi wstyd, że minie niedługo miesiąc od tego wydarzenia, a ja nadal nie opisałem reszty filmów, na których byłem.

Filmy, które oglądałem cz.2.
„Życie bez Sary Amat”
Mówią, że klimatem obraz ten przypomina „Tamte dni, tamte noce”. Coś w tym jest. Zgodzę się z tym. Film opowiada o Sarze, która nagle znika. Całe wioska jej szuka, a ona się ukrywa i sobie eksperymentuje. Oglądamy pierwsze miłosne podrygi w malowniczej hiszpańskiej scenerii. Sara niejednokrotnie musi chować się w dziwnych miejscach domu, aby nie dać się odnaleźć. Pep – chłopak, który ją ukrywa, pewnego dnia musi udać się do domu dziewczyny po czyste ubrania… (Zobaczcie jaki Sara ma ładny pokój! Poniżej umieszczam wam kadr z tego momentu). Film był przyjemny w odbiorze. Na ekranie poznajemy też babcie Pepa, znajomych i towarzystwo jego babci. Taką starszyznę wiejską, która cały dzień siedzi w cieniu drzew i robi na drutach. Mimo tego, że film ma otwarte zakończenie i nie wiemy co dalej się stało z Sarą po tym jak coś się wydarza ,to produkcja ta podobała mi się. A otwarte zakończenie to najlepsze podsumowanie tej historii. Dałem 4/6. Był to debiut reżyserski Laury Jou.

„Giant Little Ones”
Ze wszystkich filmów, które widziałem w trakcie festiwalu ten podobał mi się najbardziej. Jest to opowieść o pływakach: Franky’m i Ballasie. W trakcie jednej z imprez dochodzi miedzy nimi to nazwijmy do delikatnie, aktu seksualnego. Wychodzi to na jaw. Jeden z nich się do tego nie przyznaje, odwraca całą sytuację, żeby się wybielić. A jest to dla niego istotne, bo w ich drużynie pływackiej homofobia jest na porządku dziennym. Dochodzi nawet do tego, że  dzieli się ona na dwie grupy, które osobno się przebierają. Jednym osoby homoseksualne nie przeszkadzają a innym wręcz przeciwnie. Są bojki,Znalezione obrazy dla zapytania "Giant Little Ones" kłótnie, plotki. Ale to nie historia tych dwoje najbardziej mi się podobała, a koleżanka Franky’ego. Wspomniana dziewczyna, której imienia nie pamiętam eksperymentuje z seksualnością. Sceny z nią są przekomiczne, ale też bardzo naturalne i pozwalają na chwilę odpocząć od homofobii i napięcia wokół sytuacji między chłopakami i atmosfery panującej w drużynie. Na początku dziewczyna wypycha sobie majtki skarpetkami i formuje z nich coś na kształt penisa. Potem przywiązuje w pasie dildo. Ubiera się jak dres. Dżokejówka, luźne spodnie, przez które widać jej członka. Dziewczyna chce wiedzieć jak to jest być chłopakiem. Na łopatki rozłożył mnie dialog z jej kolegom. Wybłagała go o to, żeby jej pokazał swojego penisa (w filmie tego nie było widać, gdyby ktoś pytał). Założyła ręce na piersi i stwierdziła, że mały coś ten cały penis. Chłopak zarzekał się, że jest większy we wzwodzie (w tym miejscu przypomina mi się scena w polskiej komedii „Nigdy w życiu” i pytanie padające z ust zaszokowanej postaci kreowanej przez Danutę Stenkę do bohaterki granej przez Asie Jaszczyńską: „To ty wiesz, co to jest penis, penis we wzwodzie?!”). Dziewczyna dotyka członka swojego kolegi i stwierdza, że faktycznie jest większy. Co wspomniana bohaterka pojawiła się na ekranie to rozwalała system jak to można współcześnie powiedzieć. Produkcja ta pokazuje też siłę plotki oraz konsekwencje bezmyślnego korzystania z mediów społecznościowych. Film oceniłem na 5/6 i na pewno go kiedyś jeszcze raz obejrzę

Po słowie
I to wszystko. Niestety. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie byłem na filmie Małgorzaty Imielskiej, pt.„Wszystko dla mojej matki”. Trochę żałuje, ale na pewno jak będę miał możliwość to zobaczę ten film. W styczniu 2020r. produkcja ta będzie miała premierę w kinach. Warto ją obejrzeć. Jest to opowieść o domu dziecka, poprawczaku i usilnym pragnieniu kontaktu z rodzicielką.„Giant Little Ones” też będzie można zobaczyć w kinach, zapewne pod nazwą „Wielcy malutcy”.
Lista laureatów dostępna jest tutaj. Na uwagę zasługuje fakt, iż „Życie bez Sary Amat” i „Giant Little Ones” dostały nagrody specjalne za debiut. Co mnie cieszy! Na liście filmów do obejrzenia zapisałem Świetliki odleciały”. Produkcja o poszukiwaniu sensu życia może być całkiem ciekawa. Na uwagę zasługuje też „Młody Ahmed” opowiadający o wpływie fundamentalizmu na życie młodych ludzi. Został nagrodzony na festiwalu filmowym w Cannes. Chciałbym też zobaczyć historię o nowotworze „Śmierć superbohatera” i doceniony „Cały świat Romy”.
Za rok też się wybieram na ten festiwal i an pewno obejrzę więcej konkursowych filmów.

Piosenka nie jest przypadkowa. Pochodzi z napisów „Giant Little Ones” .

Trzymajcie się! 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s