#blue coś tam…

Cześć
…i znowu jak co roku głośno jest o tym całym Blue Monday’u. Na jakikolwiek nie wchodziłem portal to informowano mnie, że dzisiaj depresję może mieć każdy. Takie nowe świeckie prawo. Wszyscy wkoło o tym gadali, że ich głowy bolą, że są nie wyspani (fakt, tez byłem!), że pstro, że sramto, że mają tumiwisizm, nicnierobing i te inne takie… A wszystkiemu winien jest poniedziałek. I to nie taki zwykły, tylko niebieski. Ten delikwent ma w naszym świecie wyjątkowo przerąbane. Przypominam wpis o depresji, wpis o tym nieszczęsnym poniedziałku i wiersz o niej. Natomiast jeśli kogoś bardzo interesuje temat depresji i jest ciekawy pod jakim hasłem 23. lutego odbędzie się dzień walki z depresją, to zapraszam na stronę Stowarzyszenia Aktywnie przeciwko depresji.

A co u mnie? Przejechałem mój przystanek, bo uwaga, uciąłem sobie mini drzemkę w autobusie 🙂 Potem zrobiłem sobie mini spacer i niskiej temperaturze. Taki wiecie, mini, z 2 kilometry 🙂

Dzisiaj ta piosenka wpadła m w ucho, pan dryfuje po wodzie, śpiwa o kołysance i miłosci. Całkiem fajne 🙂

Do następnego! 🙂

11 myśli na temat “#blue coś tam…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s