#Dzień kopania rowów

Hej
Dzisiaj, czyli 3 lutego obchodzimy dzień kopania rowów i jedyne, co przychodzi mi do głowy to sytuacje w liceum i gimnazjum. W tych przeuroczych instytucjach znaleźli się nauczyciele, którzy mówili do mojej klasy w chwilach największej beznadziei, samych jedynek i dwój, że będziemy kopać rowy, czasem uszami. Byli też i tacy, którzy uważali, że nadajemy się tylko do pracy w firmie układającej kostkę brukową. Do niczego innego. Miało nas to zmotywować do nauki. Powodowało to tylko śmiech. Dziś po wielu latach jeden z naszych kolegów ma firmę kładąca kostkę brukową. Serio! I godności mu nie ubyło. Motywacji ma dużo i zarabia więcej niż ci z nas, którzy skończyli kilka fakultetów. Więc słowa, które miały nas zmotywować na nic się zdały. Do kitu z taką motywacją. Swoja drogą, naszła mnie myśl. Gdyby nikt nie kopał rowów, kładł kostki to chodzilibyśmy po piasku lub błocie. Taki brukarz to ważny zawód.

Kiedyś słyszałem jak na widok pana, który kładzie kostkę, matka rzekła do syna: „”Jak nie będziesz się uczył to skończysz jak ten pan!”

Także jeśli kogoś motywujecie róbcie to konstruktywnie!
Witajcie w lutym. Miesiącu mojego kataru!

10 myśli na temat “#Dzień kopania rowów

  1. Czasem Ci kopiący rowy zarabiają lepiej niż tacy co kilka kierunków znaleźli. A straszenie kopaniem rowów uczniów, to jednak jest brak szacunku do ludzi którzy jakby nie było ciężko pracują… A o tym że w ogóle jest takie „święto” dowiaduję się dopiero u Ciebie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Święto rzeczywiście….. godne uwagi właśnie przez pryzmat ucznia 🙂 Bo w przeciwnym wypadku ja zupełnie nie rozumiem, po co się je tworzy. Jest taki wirtualny kalendarz świąt rożnych różnistych tj. Kalendarz Świąt Nietypowych, czasem jak mi się nudzi, to do niego zaglądam. Ale Ty mnie zakonspirowałaś i przed chwilą zajrzałam. Dzisiaj jest Dzień Boba Marleya! Powinniśmy coś zaśpiewać, czy co?:-)

    Polubione przez 1 osoba

  3. Pamiętam jak w podstawówce straszono tych gorzej się przykładających do nauki zawodówką. Że niby takie to miało być straszne, że nie dostaniesz się do ogólniaka. A dziś ci, co dobrze wybrali zawodówki mogą się śmiać z „ogólniakowych naiwniaków”, bo nie dość, że stracili więcej lat na naukę (zważywszy, że sam ogólniak niewiele daje i trzeba naukę kontynuować na jakichś studiach), to teraz, gdy rynek cierpi na przesyt ludzi po studiach np humanistycznych niejednokrotnie taki mgr w sklepie na kasie robi, za grubo niższą kasę, jak to już wszyscy przede mną zauważyli 😉

    Chyba grunt, to umieć się wykaraskać z błędnych wyborów lat młodzieńczych 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s