Mediowirus. „Horyzont we mgle”

Cześć!
#nadzieja na lepsze jutro

To nie jest przypadek, że tekst o wirusie i wierszu o horyzoncie, ilustruje stokrotka. Stokrotka jest symbolem niewinności, ale również przyjaźni, nowego początku, radości i miłości oraz duchowości. Nie znalazłem nigdzie informacji o tym, że stokrotka to symbol nadziei. Rolę tą odgrywa żonkil. Ale przyjmijmy na potrzeby tego wpisu, że ta cała symbolika, włączając w to nadzieję, należy do stokrotki (przepraszam was żonkile!). Wszystko to jest nam teraz bardzo potrzebne. Nosowska kiedyś śpiewała, że „jedyną matką jaką znasz, jest nadzieja… głupią matkę masz”. W tych dziwnych czasach tylko ona pozostaje. W innym utworze śpiewa „Moja i Twoja nadzieja. Pozwoli uczynić dziś cuda”. Mimo, że obie piosenki są o czymś innym to niezmiennie mogę powiedzieć, iż mam nadzieję, że to wariactwo kiedyś się skończy. Dziwią mnie ludzie, którzy reagują negatywnie na działania księży, które polegają na modlitwie. Każdy pomaga jak najlepiej potrafi i w tej sferze, którą się zajmuje. Ludzie organizują zbiórki, pomagają w zakupach. Każdy próbuje przystosować się do nowej rzeczywistości. Nauczyciele edukują na różne sposoby, psycholodzy rozmawiają z ludźmi przez komunikatory, artyści pokazują swoją twórczość online. I tak dalej i tak dalej…

#odwołani
Na jakiś czas zamknięto wiele miejsc kultury, rozrywki, czy nauki. Jednak najbardziej zasmuciło mnie przełożenie Igrzysk Olimpijskich i Eurowizji. Tak, tak, wiem, że Euro 2020 też, ale nie jestem wielkim fanem piłki nożnej. Moje ulubione skoki narciarskie również oberwały z powodu wirusa. Skrócono sezon, a tyle mogło się jeszcze zdarzyć. No cóż, zdrowie i życie jest najważniejsze. Mam nadzieję, że wydarzenia, o których wspomniałem, gdy już będą miały miejsce…to pospadamy z krzeseł. Tak będą zorganizowane, o!

#kociokwik
Kociokwikiem nazywam stan kiedy nie wiem, co z sobą zrobić. Kiedy wszystko już  ogarnięte. To takie uczucie potocznego dostania na głowę. To już nie nuda. To wariactwo, ale w pozytywnym sensie. Będąc w domu, zacząłem nagrywać filmiki jak robię sobie obiad, a nawet jak wstawiam  wodę na herbatę. Z grubsza wygląda to tak.
„No, słuchajcie robię dziś herbatę! I co potrzebuje? No, czajnik! Co dalej?! Przydałaby się herbata! Tylko jaka. Trzeba wyjąć z szafy pampersa z herbatą. I teraz przejdziemy do czynności nalewania wody i tu ważna informacja, celujemy strumieniem wody do czajnika,  a nie obok…”
Przymusowy pobyt w domu można wykorzystać na swoje hobby, czytanie książek, oglądanie filmów, czy seriali, ale też na poprawianie relacji z innym ludźmi. Bo kiedy jak nie teraz?! Wiele osób siedzi teraz samotnie w domu, „dostaje na ten przysłowiowy łeb” i z chęcią porozmawia z innym człowiekiem.

#praca zdalna
O tym jak funkcjonuje nauczyciel podczas kwarantanny będzie inny wpis. Powiem wam jedno. Co próbuje pracować zdalnie to ktoś do mnie dzwoni. Ale nie robię z tego problemu. Miło jest z kimś porozmawiać.

#miałem wyjście!
Tak, tydzień temu, w piątek, miałem wyjście! Do miasta! Kurczę! Jaki ja byłem podekscytowany, jak bym szedł na pierwszą randkę! Serio! Wykąpałem się z trzy razy. Buty wypastowałem na błysk. Można by z nich jeść! Wszystko po to, aby pójść na pocztę i do sklepu spożywczego.
Na poczcie dba się o bezpieczeństwo. Wiec brawa. Wyznaczone są linie, gdzie należy stać. Przez każdym okienkiem jest strefa oznaczona taśmami, którą można przekroczyć jak pani z okienka poprosi.
Zauważyłem, że listonosze odpuścili sobie dostarczanie listów poleconych, bo dostałem tylko awizo. Rozumiem sytuację, lecz poczta powinna dać o tym informację na swojej stronie i wszystko byłoby w porządku.
Gorzej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo było w sklepie. Niby wpuszczali po 20 osób, kasjerzy byli źli, że jest więcej osób na sklepie… mówili coś o informacji o tym…fakt była, mała karteczka, tycia…obok drzwi…obok większej w promocjami…
O ile czekając na obsługę petenci na poczcie, zachowali odstęp ok 1-1.5m, to sklepie już nie. Taka sytuacja.

#remonty!
Gdy zobaczyłem zdjęcie z jakiegoś supermarketu budowlanego, na którym były tłumy, nie wierzyłem własnym oczom (cudzym tez nie). Że niby co, ludzie robią remonty?! Teraz?! Nie oglądają filmów, seriali, nie czytają?! Przecież masa ludzi mówi, że nie czyta, bo nie ma kiedy! To niech to robią teraz! Do jasnej anielki! I tak się dziwiłem z trzy, myślę, że, trzy dni, choć rachubie czasu teraz nie ufam. Tak się dziwiłem, że remont i kwarantanna. Jakoś mi to nie stykało, nie pasowało. W mojej kamienicy tego nie ma. Pełna kulturka… „Do czasu!” jak rapowała Nosowska, do czasu tego pierwszego poranka… Pierwszego wiercenia wiertarką, punkt 7.30.
Wiertarka, młotek, wiertarka, młotek, przez przeszło godzinę, co rano od 3 dni słyszę odgłosy wiercenia i wbijania czegoś i tak na zmianę. Wniosek jest jeden. Moi sąsiedzi coś remontują, ale tylko co rano. Dziwi mnie to, ale nie na tyle, żeby pójść się ich zapytać, co im tak wolno idzie. Może mąż budzi żonę wiertarką, albo odwrotnie?!

Ona jest w swojej najseksowniej podomce, zrobiła pyszną jajecznicę. Drze się na męża z kuchni. On chrapie. Nie idzie. Przykleił się łóżka jak nic! Pewnie potrzebuje silnych doznań! No to ona bierze ze schowka wiertarkę, podłącza do prądu i daje czadu. Stary dalej chrapie. To ona wyłącza wiertarkę. Chwyta młotek, który akurat wzięła ze schowka razem z wiertarką. Stuka młotkiem w stolik nocny. Stary się budzi, robi wielkie oczy. No zdziwiony jest jak nic,  a ona mu mówi: „Ho na jajecznicę, ale najpierw przykręć półkę. Otwory już zrobiłam!”. A stary, co?! Udaje niedźwiedzia mówiąc, że zapada w sen koronawirusowy!

#na koniec
Życzę Wam zdrowia, w tym psychicznego, żeby po kwarantannie gabinety psychoterapeutyczne nie zapełniły się po brzegi. Także:
– wysypiajcie się, odpoczywajcie,
– dbajcie o kondycję,
– bądźcie zadowoleni ze swojej pracy,
– pamiętajcie o swoim hobby,
– jedzcie zdrowo i kolorowo,
– dzwońcie do przyjaciół, rodziny, osób dla was ważnych.

#wiersz
Powstał dokładnie 5 lat temu i dotyczył poprzednich lat, ale jak zauważycie, jest dalej aktualny.

„Horyzont we mgle”
A teraz możemy spojrzeć w tył,
możemy zobaczyć to lepiej,
ujrzeć to,  co w oddali się mieni,
sprawdzić, czy kiedyś było Nam lepiej.

Pięć lat temu wielu spraw nie było,
a cztery wiosny temu była jedna,
której trzy jesienie by nie pomyślały,
dwa lata temu by się o nią kłóciło,
rok temu zapomniało,
a teraz ignoruje i patrzy na horyzont,
choć horyzont jest cały we mgle.

Kto by pomyślał, że pięć lat temu
tak się skończy,
a tak się zaczynało.
Krzyczy nam: „Uda się!”
A my myśli mamy pełne obaw,
teraz nie ma tych chwil i trosk, co kiedyś,
to tak wiele, a jednak…

Obchodzimy jezioro w blasku słońca,
żeby nas ono oświeciło,
i chciało tak jak się nie chce!
Szło z płatka, tempem chodu!
Tylko życie nam w blasku nie chodzi,
bo ktoś nam chmury przywiał!
A my mierzymy się ze zmianami pogody!

A teraz możemy spojrzeć w przeszłość
na błędy popełnione latami
spojrzeć na miłe uśmieszki
dziwić się starymi zapiskami,

zobaczyć to lepiej z daleka
zobaczyć to lepiej z oddali
ujrzeć to, co w dali się mieni
zerknąć na statek na przystani.

A teraz możemy spojrzeć w tył
możemy zobaczyć to lepiej
ujrzeć to,  co w oddali się mieni
sprawdzić, czy kiedyś było Nam lepiej

A teraz możemy spojrzeć w przód,
choć horyzont zanurzony jest we mgle…


#piosenki

 

 

 

Trzymajcie się ! 🙂

10 myśli na temat “Mediowirus. „Horyzont we mgle”

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s