Z pamiętnika belfra cz.13. Tydzień o autyzmie. Nadwrażliwość.

Cześć!
A u nas Poznaniu to dzisiaj padał sobie śnieg. A od tak. Biały puch zaskoczył znów kierowców. No, bo jak to tak, śnieg w grudniu?! Przecież jeszcze jest kalendarzowa jesień?!
Nasze dzieciaki spędziły pół dnia w oknie patrząc na śnieg i krzycząc wniebogłosy: „Panie Rafale, pada śnieg, wiesz?!”, „A wie Pan, że pada śnieg”, „Czy w grudniu pada śnieg?!”, „Niedługo będą święta, prawda?!”
Wychodząc z pracy trafił mnie w oko śnieg. Tak, dobrze czytacie. Trafił. Bezczelnie. Poczułem dyskomfort. Nie cierpię tego uczucia, gdy mam mokre oczy.
Dzieci ze spektrum autyzmu też odczuwają dyskomfort.
Dzisiaj będzie o nadwrażliwości.
Dzieciom z autyzmem często nadmiar bodźców: hałas, zapachy, za duża ilość rzeczy, smak potraw.

Kiedyś usłyszałem, tego samego dnia, od kilki uczniów ze spektrum, że:” Ładnie Pan pachnie!”, „Pan pachnie trochę tak, trochę nie”, „Co Pan ma za perfumy?!”, „Ładnie pachną Panu włosy”. Co dziecko to inna opinia.
Kilku uczniów naszej szkoły używa słuchawek niewygłuszających w momentach hałasu. Są i tacy, którzy zakładają je tuż po tym, jak sami wygenerują krzyki z własnych gardeł i nakręcą inne dzieci do krzyku. To tak jakbyście nie lubili bałaganu, nie posprzątali podczas gotowania, narobili syf w kuchni i potem wyzywali wszystkich, których zastaniecie w kuchni, że jest bałagan.
Mamy też uczniów, którzy są wrażliwi na hałas, ale zdolności muzyczne. Śpiewają głośniej niż inni.
Wiem też o uczniach, którzy muszą mieć podane osobno wszystkie składniki obiadu, bo inaczej nic nie zjedzą. Są i takie dzieci, które jedzą ciągle te same dania na obiad: pomidorówka, makaron z sosem, kotlet schabowy.
Mamy i takich uczniów, którzy są wrażliwi na dotyk obcych im osób.
Odwrotnie także bywa, w końcu to dzieci ze spektrum autyzmu. Ostatnio słyszałem o tym, jak jeden z uczniów skoczył z trzeciego poziomu schodów na posadzkę, na kolana! Potem wstał i poszedł do klasy.

Niektórzy potrzebują więcej bodźców. Inni mniej. Z dorosłymi też tak bywa. Macie tak?!

7 myśli na temat “Z pamiętnika belfra cz.13. Tydzień o autyzmie. Nadwrażliwość.

  1. Jeżeli o mnie chodzi to bodźców mam w nadmiarze, a zdecydowanie wolę ciszę i spokój… Tacy jak ja nie mogli by pracować z takimi dziećmi, do tego trzeba mieć jednak odpowiednie predyspozycje i odpowiednie podejście… Swoją drogą, musisz być wykończony po pracy…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s