Z pamiętnika belfra cz.14. Tydzień o autyzmie. Komunikacja.

Hej, hej!
Dzisiaj będzie o komunikacji, a i także o jej braku.
Komunikacja, rozmowy, monolog, dialog. Dla przeciętnego człowieka to małe piwo. Dla dziecka ze spektrum autyzmu, no dramat, czasem większy, czasem mniejszy, ale dramat. Nie zawsze dramat psychologiczny, czasem to i komediodramat.
Po prostu obszar życia nazywany hucznie przez pedagogów i psychologów, komunikacją, nie należy do najmocniejszych stron autystów. Oni wolą liczyć przystanki, kafelki, czy zgłębiać tajemnice Tablicy Mendelejewa.

#Kiedy dosłowność wchodzi tak bardzo

Macie to szczęście, że w waszej klasie jest delikwent z autyzmem, który mówi pełnymi zdaniami. Czasem potrzebuje się wyciszyć, gdy jest za głośno w sali. Idziecie z nim do kącika wyciszenia i wszystko jest, jak to mówią niektórzy?! … No, tego… Cacy! I pada pytanie: „Co to znaczy drzeć z kimś koty?! Że z kimś drzemy kota? A kota to nie boli?!”
Weź tu odpowiedz.
Albo wytłumacz to: „Wieszać na kimś psy!”. Powiedz, że tutaj nie chodzi o wieszanie żywych, czy martwych psów. I przy okazji bądź gotowy na pytanie szczegółowe: „Jakiej rasy psy są wieszane?!”
„Ściany mają uszy?! Od kiedy!”
Prościej jest z przysłowiem „każdy kij ma dwa końce”, no bo ma i co by się nie robiło to patyk, kij będzie zawsze mieć dwa końce.
Osoba z autyzmem, która nie rozumie metafor, zwykle będzie czepiała się przysłów, związków frazeologicznych i dopytywała o ich szczegóły, bo one są dla niej bardzo ważne.

#Kiedy kłócisz się o batonika
Była to zwykła środa na świetlicy. Cisza, spokój. Dzieci bawią się. Otwieram batonika. Trzeba się wzmocnić. Śniadanie za godzinę. Niektórzy stwierdzą, że : „Jak tak można jeść przy dzieciach słodycze?!” One jedzą przy nas pizze, albo schabowe, które nie mieszczą się na dziecięcych talerzach. Każdy je to, co ma. Tyle.
Wracając do batonika.
Już prawie witam się z czekoladową polewą, gdy przed moimi oczami pojawia się on.
Paweł. Nie mówiący dwunastoletni uczeń, który komunikuje się przy pomocy programu na tablecie. Coś tam klika na tablecie i podaje go mi. A tam: „Chce baton”.
To mój baton. Masz jedzenie w torbie.
Moja ręka jest dźgana przez tablet, jeśli w ogóle czynność jaka była wykonywana na niej, może być tak nazwana.
Znów widzę: „Chce baton. Daj”

Są jeszcze uczniowie, którzy trochę mówią, trochę korzystają z tabletów, a trochę nie. Ale o nich będzie później. Trzymajcie się! 🙂

2 myśli na temat “Z pamiętnika belfra cz.14. Tydzień o autyzmie. Komunikacja.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s