Z pamiętnika belfra cz.16. Tydzień o autyzmie. Rodzice.

Cześć!
Dzisiaj ostatni wpis cyklu o autyzmie. Od początku miał być poświęcony rodzicom dzieci ze spektrum autyzmu. Wiem, że o uczniach z autyzmem można pisać i pisać. O ich wybiórczości pokarmowej, czyli o jedzeniu wybranych potraw; szczególnych zdolnościach, czy niepełnosprawności intelektualnej. Bo musicie wiedzieć to, że spora część dzieci z autyzmem ma taki „bonus” w postaci niepełnosprawności intelektualnej. Czasem dochodzą do tego także różne dolegliwości fizyczne.
Jeszcze chciałbym wyjaśnić pojęcie spektrum. Pojawiło się ono kilka razy. Najprościej mówiąc. Chodzi o to, że autyzm to cała gama zaburzeń w funkcjonowaniu.

Wracając do rodziców…
Czują to, co wszyscy inni rodziciele. Pragną, aby ich dzieci były szczęśliwe, zdrowe, kochane. Założyły rodziny, jeśli to możliwe. Jeżdżą z nimi na różne turnusy, terapie. Czasami nie chcą przyjąć prawdy, szczególnie tej, która mówi o tym, że lepiej nie będzie.
Wyobraźcie sobie, że mamy kilku uczniów, którzy nie zwracają uwagi na rzeczy materialne. Dlatego nie cieszą ich prezenty. Mogą dostać cokolwiek. I tak się nie ucieszą.
Przychodzą święta, mikołajki. Rodzice chcą sprawić im radość. I nic. Żadnej reakcji. To smutne.
A każdy rodzic chce najlepiej dla swojego dziecka. Chce spełnić jego pragnienia.
To rodzice, którzy :
– często wiedzą tyle, co terapeuci ich dzieci, często ich podziwiają,
– boją się o przyszłość dzieci i swoją, że nie będzie miał kto się nimi zaopiekować na starość, niektóre dzieci nie będą w stanie tego zrobić,
– czasami nie wiedzą, dlaczego tak jest,
– ciągle jedzą z dziećmi na terapie, turnusy, poszukują „lekarstwa”, recepty na trudności w życiu dziecka,
– mają pracę, życie towarzyskie i musza je łączyć z byciem rodzicem dziecka z niepełnosprawnościami,
– mimo zaburzeń zachowania dziecka, chcą żyć zwyczajnie, celebrować święta, urodziny, komunie itp.,
– często nie idą z dzieckiem do sklepu, bo się wstydzą krzyków, zachowania dziecka, wykluczenia,
– czują się wykluczeni, pozostawieni sami sobie,
– czasem czują się bezsilni i zmęczeni,
– kochają swoje dzieci.

Historie, które wam opisałem niejednokrotnie były zabawne, inne trudne. Tyle, że my z dziećmi ze spektrum mamy do czynienia parę godzin dziennie. A rodzice są z nimi od urodzenia. Chciałoby się powiedzieć, że od zawsze.
I mimo tego, że wymieniając cechy rodziców pozwoliłem sobie na generalizację, uważam, że wielu z nich tak czuje jak napisałem.
Należy im się podziw, szacunek i nasza serdeczność.

<Mamo, dzisiaj trochę byłem spokojny, a trochę nie. Ale mnie kochasz prawda?!>

2 myśli na temat “Z pamiętnika belfra cz.16. Tydzień o autyzmie. Rodzice.

  1. Może gdyby społeczeństwo miało większą wiedzę czym jest autyzm, to i tym rodzicom dało by się jakoś ulżyć… Właściwie maja czas na normalne życie tylko wtedy gdy ich dzieci są na zajęciach, a to naprawdę niewiele by odpocząć…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s