Listonoszem być. „Kropka i róg ścian”

Cześć!
Walentynki można spędzić samemu.  Tak własnie je spędziłem. Rok temu napisałem list po walentynkowy. Ciągle uważam, że każdy człowiek jest wartościowy i pragnie miłości. Tak ma każdy. Nie ważne, co nas różni. To jedno nas łączy.  Za nami również dzień singla. Kiedyś, jesienią, powstał dla nich specjalny wiersz.
Wiecie… Gdy wychodziłem z miejsca skupienia, tj. z toalety miałem dla was bardzo ważne przesłanie. Kurcze, zapomniałem! Musze iść jeszcze raz. Tak, faktycznie. Najlepsze pomysły mam w toalecie. To dla mnie jest naturalne. Ma ktoś tak jeszcze?! Wtedy, w tym pomieszczeniu, mam bardzo dobre połączenie z kosmosem! Serio! Mógłbym z toalety kierować jakąś misją kosmiczną, albo tajną partią polityczną, czy czymś w tym stylu.
Krótki marszobieg do WC i z powrotem i już wiem! <Dziś już wiem> mózgu dość! Teraz mi tu nie śpiewaj! Ja tu myślę o ważnych sprawach dla świata!
Wiem!  16.02 był dzień listonoszy. Byłem listonoszem. opowiem wam o tym!
Dzień listonoszy
Listonoszem zostałem przypadkiem. Choć nie! Nie ma przypadków. Było to tak…
…i tu wkracza mój rozśpiewany mózg do akcji  <pa pa pa parapapapara, niby nic, a tak to się zaczęło>
Szukałem pracodawcy. Siedziałem przed laptopem i scrollowałem strony z ogłoszeniami oferującymi pracę. Tego dnia żadne z nich nie przykuło mojej uwagi. Na przeciwko mnie, po drugiej stronie stołu siedział mój współlokator i coś dłubał w swoim komputerze.
– Kurde no! Lipa dzisiaj! Nic nie ma! – oburzyłem się brakiem ciekawych ofert.
– Serio, nic ciekawego?! – zapytał lokator
– Tak – odpowiedziałem mu ze smutkiem.
Minęło z 5 minut.
– Znasz portal pracadlaludzinierobotow.com.pl.?
– Nie, a co?!
– Tam jest praca idealna dla ciebie! Ty lubisz chodzić, co nie?! Szybko chodzisz. Prawie biegniesz. Idąc, co tam idą! Biegnąc na piętro na matmę, zawsze byłeś pierwszy!
– Lubię, a jaka to praca!
– Szukają listonosza.
– Spoko, wyśle CV. Co mi tam!

Dzień później ktoś z działu rekrutacji do mnie oddzwonił, a trzy dni później popylałem po mieście z torbą pełną listów i przesyłek.
Praca była specyficzna.
Na początku doli listonosza przekonałem się, że psy wcale takowych osób nie gonią. Ludzie byli uprzejmi, często się kłaniali, mimo że mnie w ogóle nie znali.
Jedna pani tylko przestraszyła się mnie, gdy przyniosłem jej list polecony z urzędu. Musiałem iść po jej sąsiadki, aby ze mną zeszła do owej kobiety. Dopiero, gdy stanęliśmy oboje w drzwiach, staruszka otworzyła mi i odebrała list.
Najgorzej roznosiło się w listy w śniegu i deszczu. Trzymałem listy w folietkach i plastikowych teczkach żeby nie zamokły. Szach mat deszcze i śniegi!
I już pominę prawie to wchodzenie na 4 piętro bez windy w małym poleconym liścikiem, czy wiecznie nie działające dzwonki, domofony i brak skrzynki, ale skrzynki z rozwalonym zamkiem…
A potem pretensje, że awizo uciekło, list nie dotarł…

Ale to jest pikuś. W którąś z nocy po miesiącu mojej pracy jako listonosz, mojego lokatora obudził mój krzyk i taki widok:
ja w piżamie, na czworaka mówię do łóżka: „Halo, halo!”;
a następnie
zapukałem w łóżko i odparłem: „Puk, puk, listonosz do skrzynki!”
Po czym opadłem jak kłoda na jedną jego stronę i głośno chrapnąłem…

„Kropka i róg ścian”
Gdy stoisz pośród pustych ścian
cztery kąty a i tak nie ma o co się podeprzeć
nic nie zapiera tchu, mózg faluje.
Myślisz, że nikt Cię nie rozumie
nawet Twój cień,
myślisz, że Cię nie rozumie,
ani piosenka, ani nawet film.
Jesteś w kropce na rozdrożu,
gdy innego głosu nie usłyszysz,
twoje bębenki opanuje

masz mnie, masz mnie, masz mnie.

I mówię Ci z dobroci mojej, że

życzę żeby ktoś Cie zrozumiał
żebyś wszystko umiał
wszystko potrafił
wiele załatwił
żeby ktoś czuł jak ty

ale…
…musisz mówić, musisz czuć
musisz wierzyć, musisz żyć.
Nic więcej.

#piosenka
Melodia tej piosnki nie jest pozytywna, ale w połączeniu z ciekawym tekstem, jest to interesujący utwór. Dla woodstockowiczów ten pan jest znany z zakończenia tego festiwalu. Co roku występuje na scenie i śpiewa piosenkę „Z tyłu chmur”.

 

Do miłego! 🙂

22 myśli na temat “Listonoszem być. „Kropka i róg ścian”

  1. Do Walentynek wolałbym nie wracać… To święto mnie przygnębia… Nie ma nic gorszego dla samotnego, spragnionego miłości człowieka niż patrzenie jak zewsząd emanują miłością… Szczególnie w tym roku było ciężko… Ale miłość nie każdemu pisana…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s